Rynek napojów bezalkoholowych w Polsce ma za sobą wyraźną zmianę. To, co jeszcze kilka lat temu funkcjonowało jako ciekawostka lub sezonowy trend związany z Dry January, dziś jest pełnoprawnym segmentem rynku. NoLo – czyli produkty bezalkoholowe i niskoalkoholowe – coraz częściej wpisują się w codzienne wybory konsumentów, a nie tylko w okresowe deklaracje abstynencji.

Zmianę tę potwierdzają zarówno detaliści, jak i producenci. Oferta 0% przestała być dodatkiem, a w wielu kanałach sprzedaży stała się standardowym elementem półki.
Półka 0% jako nowy standard
W największych sieciach handlowych pojawiają się dedykowane strefy produktów 0%, a zainteresowanie konsumentów systematycznie rośnie.
– Klienci coraz częściej sięgają po produkty 0% jako naturalną alternatywę w sytuacjach, w których rezygnują z alkoholu, a nie jako wybór „z konieczności” – zauważa Hanna Bertnatowicz, dyrektor komunikacji w Auchan Polska. – Rynek konsekwentnie podąża za zmianą preferencji i podejścia do konsumpcji alkoholu.
NoLo zmieniło też sposób myślenia o ofercie – zarówno w handlu, jak i w gastronomii.
Gastronomia reaguje szybciej niż handel
Trend bezalkoholowy wyraźnie zaznaczył swoją obecność w restauracjach i barach.
– I to szybciej, niż wielu sądziło – ocenia Wiesław Polakiewicz, redaktor naczelny pisma „Trybuszon”. – W kartach win i koktajli NoLo coraz częściej bywa standardem. Restauracje serwują food pairingi z winami bezalkoholowymi, a bary rozwijają sekcje „zero proof” z koktajlami o pełnej strukturze i złożoności.
Jak podkreśla, nie są to już produkty zastępcze. – To pełnoprawna oferta dla gości, którzy szukają jakości, a nie procentów.
Liczby potwierdzają zmianę
Zmiana postaw konsumenckich znajduje odzwierciedlenie w danych rynkowych. Według NielsenIQ sprzedaż alkoholu w Polsce spada, podczas gdy segment bezalkoholowy rośnie.
– Warianty 0% radzą sobie bardzo dobrze. Polacy wydają na nie już niemal 2 mld zł, co plasuje tę kategorię w top 40 FMCG w Polsce – mówi Anna Wagner, Client Business Partner w NielsenIQ.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy wartość sprzedaży produktów bezalkoholowych wzrosła o 4,8%, a wolumen o 3,4%. Szczególnie dynamicznie rozwija się segment win 0%, który notuje wzrosty przekraczające 30% rok do roku. Najlepiej radzą sobie warianty musujące.
Technologia i jakość idą w parze
Eksperci zwracają uwagę, że za sukcesem kategorii stoi nie tylko zmiana stylu życia, ale także postęp technologiczny.
– Nowoczesne metody dealkoholizacji pozwalają zachować aromaty i strukturę wina – mówi Tomasz Potrzebowski, międzynarodowy ekspert ds. rozwoju rynku wina. – Ale technologia nie zastąpi jakości surowca. Punktem wyjścia zawsze musi być dobre wino bazowe i wysokiej jakości winogrona.
To właśnie połączenie technologii z doświadczeniem winiarskim decyduje dziś o jakości najlepszych produktów 0%.
Segment 0% jako kierunek rozwoju
Producenci deklarują dalsze inwestycje w kategorię bezalkoholową. Dla części firm to już jeden z kluczowych obszarów rozwoju.
– Zmieniający się profil konsumenta traktujemy jako impuls do dalszego poszerzania oferty – mówi Joanna Dolęga-Semczuk, dyrektor ds. handlu i logistyki w Henkell Freixenet Polska. – Segment 0% to dla nas strategiczna kategoria i w 2026 roku będziemy konsekwentnie rozwijać portfolio produktów „alko free”.



