Rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie budzą obawy nie tylko w sektorze energetycznym, ale także w branży winiarskiej, silnie uzależnionej od globalnych łańcuchów dostaw. Choć obecnie sytuacja nie przekłada się jeszcze bezpośrednio na ceny wina na półkach, eksperci wskazują na rosnące ryzyko zakłóceń logistycznych i presji kosztowej w najbliższych miesiącach.

Logistyka pod presją
Firma Hillebrand Gori Poland, specjalizująca się w transporcie napojów alkoholowych, od kilku dni działa w trybie podwyższonej gotowości.
– Zamknięcie Cieśniny Ormuz zakłóciło przepływ jednego z kluczowych surowców dla globalnej gospodarki – około 20% światowego handlu ropą przechodzi przez ten korytarz. Obecne ograniczenia natychmiast przełożyły się na dużą zmienność cen paliw, co wpływa na transport morski, lotniczy i drogowy – mówi Olga Kołakowska, Country Manager w Hillebrand Gori Poland.
Jak podkreśla, omijanie regionu wydłuża trasy transportowe nawet o kilka tygodni, co prowadzi do przeciążeń portów, niedoborów kontenerów i wzrostu kosztów operacyjnych.
– Winiarstwo, jako branża wrażliwa na sezonowość i timing, może odczuć te zmiany szybciej niż inne sektory. Należy przygotować się na opóźnienia, większą zmienność cen i trudniejsze planowanie zapasów – dodaje.
Ostrożność i dywersyfikacja
Przedstawiciele firm działających na rynku winiarskim przyznają, że sytuacja jest monitorowana z dużą uwagą.
– Obecnie konflikt nie ma jeszcze bezpośredniego przełożenia na ceny alkoholu, ale jest to tykająca bomba logistyczna. W przypadku przedłużających się zakłóceń wzrosną koszty komponentów i energii, co może przełożyć się na ceny końcowe – mówi Krzysztof Apostolidis, prezes Partner Center.
Firmy starają się ograniczać ryzyko poprzez dywersyfikację dostawców i większą elastyczność operacyjną.
– Niestabilność łańcuchów dostaw oraz rosnące koszty frachtu to dziś główne wyzwania. W przypadku dłuższej eskalacji należy liczyć się z presją kosztową, szczególnie w imporcie win z odległych rynków, takich jak Australia czy Nowa Zelandia – tłumaczy Grzegorz Bartol, wiceprezes Bartex.
Również Henkell Freixenet Polska podkreśla znaczenie stabilności operacyjnej.
– Bezpośredni wpływ konfliktu jest obecnie ograniczony, jednak w przypadku jego eskalacji skutki będą odczuwalne dla całej branży. Priorytetem pozostaje utrzymanie stabilności dostaw i przewidywalności cen – mówi Joanna Dolęga-Semczuk, członek zarządu i dyrektor ds. handlu i marketingu.
Dodatkowe napięcia regulacyjne
Sytuację komplikują także krajowe dyskusje legislacyjne dotyczące rynku alkoholu. Branża winiarska zwraca uwagę na potrzebę aktualizacji przepisów, które – zdaniem przedstawicieli sektora – nie odpowiadają współczesnym realiom.
Wśród kluczowych postulatów pojawia się m.in. umożliwienie sprzedaży wina online, istotnej dla rozwoju polskich winnic i enoturystyki.
– Zmiany w preferencjach konsumentów, presja regulacyjna i wyzwania geopolityczne wymuszają na firmach większą elastyczność. Jednocześnie rosnąca niepewność utrudnia planowanie i inwestycje – podkreśla Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.




