Branża gastronomiczna chce własnego ministerstwa. Ekspert: to jeden z najbardziej przeciążonych sektorów usług w Polsce   GASTRONOMIA

Pomysł powołania Ministerstwa Gastronomii i Turystyki, który pojawił się w przestrzeni publicznej po apelu środowiska restauratorów, pokazuje skalę wyzwań, z jakimi mierzy się dziś branża w Polsce. Sektor gastronomiczny to ponad 100 tys. lokali, około 800 tys. miejsc pracy i – według szacunków – około 5,5 proc. PKB.

top view of pans with mushroom sautee mashed potato sabzi boiled vegetables and roasted potatoes

Branża gastronomiczna, ze względu na dużą liczbę transakcji oraz specyficzny obieg dokumentów, należy do sektorów szczególnie wrażliwych na zmiany regulacyjne. Obecnie sprawy związane z jej funkcjonowaniem pozostają rozproszone pomiędzy różne obszary administracji – od gospodarki i finansów, przez edukację, po turystykę – co utrudnia prowadzenie spójnej polityki wobec jednego z największych sektorów usługowych w Polsce.

– Sam fakt, że branża gastronomiczna zaczyna mówić o potrzebie własnego ministerstwa, pokazuje, że mamy do czynienia z jednym z najbardziej przeciążonych sektorów usług w Polsce – komentuje Mariusz Piórkowski CEO i współzałożyciel MojStolik.pl, polskiej platformy rezerwacji restauracji. – To branża operująca na ogromnej liczbie drobnych transakcji i wymagająca sprawnych, szybkich procesów. Już dziś funkcjonuje w ramach złożonych obowiązków regulacyjnych, takich jak system BDO, a kolejne rozwiązania – jak KSeF – dodatkowo zwiększają poziom skomplikowania prowadzenia działalności. W efekcie największym wyzwaniem nie jest dziś brak klientów, ale rosnące obciążenie operacyjne po stronie restauratorów.

Jak wskazują dane systemu MojStolik.pl, mimo wzrostu cen w gastronomii, Polacy nie rezygnują z jedzenia na mieście. Zmienia się jednak sposób korzystania z restauracji – rośnie znaczenie planowania wizyt z wyprzedzeniem, a decyzje konsumenckie stają się bardziej świadome.

– Dyskusja o nowym ministerstwie to w rzeczywistości rozmowa o tym, czy gastronomia w Polsce ma dziś wystarczające wsparcie systemowe – podkreśla Mariusz Piórkowski. – Z perspektywy rynku kluczowe są rozwiązania, które uwzględniają specyfikę tej branży i pozwalają restauracjom stabilnie funkcjonować, zamiast zwiększać ich obciążenia operacyjne.

Sektor gastronomiczny znajduje się dziś w trudnym punkcie równowagi – pomiędzy rosnącym zainteresowaniem klientów a coraz większym obciążeniem kosztowym i regulacyjnym po stronie restauratorów. To napięcie będzie w najbliższych miesiącach jednym z kluczowych wyzwań dla branży i centralnym tematem dyskusji o jej przyszłości.