Śniadanie zaczyna się od filiżanki

Autor: Anna Smolec

Śniadanie w restauracji ma własny rytm. Jest inne niż lunch, inne niż kolacja degustacyjna. Nie ma jeszcze głośnego gwaru wieczoru ani napięcia serwisu. Jest światło poranka, zapach pieczywa i dźwięk młynka do kawy, który powoli wypełnia salę. Zanim na stole pojawi się talerz, gość najczęściej robi jedną rzecz: zamawia kawę. Albo herbatę. To pierwszy prawdziwy kontakt z restauracją tego dnia. Pierwszy łyk, który mówi więcej niż karta menu. Smak, temperatura, aromat to wszystko zostaje ocenione niemal natychmiast, często jeszcze zanim pojawi się pierwszy kęs.

W gastronomii śniadanie długo było traktowane jako format prosty. Bufet, kilka klasycznych pozycji, kawa jako dodatek. Tymczasem w praktyce to właśnie napoje najczęściej decydują o pierwszym wrażeniu.

Poranek jest momentem szczególnym także z sensorycznego punktu widzenia. Zmysły nie są jeszcze zmęczone intensywnymi smakami dnia. Kubki smakowe są bardziej wyczulone, a percepcja aromatu wyraźniejsza. Dlatego nawet niewielkie błędy stają się bardziej zauważalne. Zbyt mocna herbata, zbyt gorzka kawa, płaski aromat, to wszystko potrafi zburzyć obraz nawet bardzo dobrze przygotowanego śniadania.

To paradoks gastronomii. Restauracje inwestują ogromne środki w design sali, sprzęt kuchenny czy jakość produktów, a jednocześnie w wielu miejscach kawa i herbata pozostają elementem najmniej kontrolowanym. Ekspres ustawiony raz na kilka miesięcy, ziarno stojące w hopperze przez tygodnie, herbata zalewana wrzątkiem bez względu na gatunek.

Gość nie widzi tych procesów. Ale widzi efekt.

A filiżanka porannego napoju ma ogromną siłę. Potrafi ustawić nastrój całego posiłku. Dobra kawa sprawia, że gość zostaje przy stoliku dłużej, zamawia kolejne danie, rozmawia spokojniej. Słaba – wprowadza dysonans, który trudno później naprawić nawet najlepszym talerzem.

Dlatego w coraz większej liczbie restauracji i hoteli kawa oraz herbata przestają być dodatkiem do śniadania. Stają się jego początkiem. Produktem, który wymaga takiej samej uwagi jak pieczywo, jajka czy lokalne przetwory.

Bo w rzeczywistości śniadanie zaczyna się nie od talerza. Zaczyna się od filiżanki.

Kawa śniadaniowa – inna niż wszystkie

Kawa w gastronomii śniadaniowej rządzi się własnymi zasadami. Wbrew pozorom nie jest to ta sama kawa, którą serwuje się w kawiarni specialty czy podczas wieczornego serwisu deserowego. Poranek ma inną dynamikę, inne oczekiwania gości i inne warunki operacyjne.

Najważniejsza różnica dotyczy profilu smakowego. Rano większość gości szuka kawy, która jest przyjemna i czytelna w odbiorze. Nie musi zaskakiwać eksperymentalnymi nutami ani prowokować intensywną kwasowością. Powinna być zbalansowana, aromatyczna i przede wszystkim pijalna, taka, którą można wypić spokojnie jeszcze zanim pojawi się pierwsze danie.

– W praktyce poranny serwis kawowy wygląda jednak nieco inaczej niż w kawiarni specialty. Rano wielu gości szuka przede wszystkim szybkiego pobudzenia i wyraźnego smaku, dlatego w gastronomii śniadaniowej często sprawdzają się kawy mocniejsze. W hotelach i restauracjach bardzo popularne są blendy z dużą zawartością robusty, które zapewniają zdecydowany charakter naparu oraz wyższy poziom kofeiny. Taki profil dobrze odpowiada oczekiwaniom gości, którzy zaczynają dzień i potrzebują kawy intensywnej, ale jednocześnie czytelnej w odbiorze” – mówi Amelia Dąbrowska, Category & Brand Manager Gourmet Foods.

To moment dnia, w którym smak kawy styka się z bardzo różnymi potrawami. Jajka, pieczywo, słodkie wypieki, owsianki, sery, wędliny – śniadaniowe menu jest zwykle szerokie. Dlatego kawa powinna być możliwie uniwersalna. Profil z nutami czekolady, orzechów czy lekkiego karmelu sprawdza się tu najlepiej, bo naturalnie komponuje się zarówno ze słodkimi, jak i wytrawnymi elementami śniadania.

W praktyce oznacza to, że restauracje i hotele najczęściej wybierają średnie palenia. Zbyt jasne potrafią być dla części gości zbyt kwasowe i „ostre” o poranku. Z kolei bardzo ciemne palenie daje wyraźną gorycz, która łatwo zaczyna dominować nad jedzeniem.

– W serwisie śniadaniowym najlepiej sprawdzają się profile smakowe o nutach czekolady, orzechów i lekkiego karmelu. Są naturalnie słodsze i mniej kwasowe, dzięki czemu dobrze pasują do śniadaniowych potraw – zarówno słodkich, jak i wytrawnych. To także profil bezpieczny dla osób, które piją kawę czarną, bez dodatku mleka” – podkreśla Arkadiusz Domurad, Lavazza AFH Sales Manager Poland.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że poranna kawa często występuje w różnych formach – od espresso po cappuccino czy latte. Profil musi więc dobrze pracować zarówno w wersji czarnej, jak i z mlekiem. To kolejny powód, dla którego w gastronomii śniadaniowej tak często wybierane są kompozycje o stabilnym, zbalansowanym charakterze.

Blend kontra single origin

W świecie kaw specialty ogromną wagę przykłada się do pochodzenia ziaren. Region, wysokość uprawy, metoda obróbki – wszystko to buduje historię produktu i jego charakter. W gastronomii śniadaniowej priorytety bywają jednak inne.

Najważniejsza jest powtarzalność. Gość, który wraca do hotelu czy restauracji, oczekuje tego samego doświadczenia smakowego. Tymczasem kawa pochodząca z jednej plantacji może zmieniać się z sezonu na sezon. Różnice w pogodzie, zbiorach czy transporcie wpływają na profil sensoryczny.

Z tego powodu w wielu obiektach gastronomicznych podstawą serwisu pozostają blendy – mieszanki ziaren zaprojektowane tak, by smak pozostawał możliwie stabilny przez cały rok.

– W gastronomii śniadaniowej blend jest zdecydowanie bezpieczniejszym wyborem operacyjnym. Pozwala utrzymać powtarzalność smaku przy dużych wolumenach – w hotelach potrafi to być nawet kilkaset filiżanek dziennie. Mieszanki ziaren kompensują naturalne wahania jakości surowca, które wynikają choćby ze zmiennych warunków pogodowych czy różnic w zbiorach” – tłumaczy Amelia Dąbrowska i dodaje – Single origin może być bardzo interesujący sensorycznie, ale w serwisie śniadaniowym jego zmienność bywa problematyczna. Goście oczekują powtarzalności – chcą dostać tę samą kawę, którą zapamiętali podczas poprzedniej wizyty.

To rozwiązanie bardziej przewidywalne operacyjnie, szczególnie przy dużych wolumenach sprzedaży. – Choć single origin potrafią zachwycić unikalnym char

[...]

Udostępniono 30% tekstu, dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla prenumeratorów.

Strefa prenumeratora

Wszyscy prenumeratorzy miesięcznika w ramach prenumeraty otrzymują login i hasło umożliwiające korzystanie z pełnych zasobów portalu (w tym archiwum).

Prenumerata RYNKU TURYSTYCZNEGO to:
  • Pewność, że otrzymasz wszystkie wydania miesięcznika prosto na biurko
  • Dostęp do pełnych zasobów portalu www.rynek-turystyczny.pl
  • (w tym archiwum dostępne wyłącznie dla prenumeratorów)
  • Rabat uzależniony od długości trwania prenumeraty
  • Wszystkie dodatkowe raporty tylko dla prenumeratorów
Prenumeratę możesz zamówić:
  • Telefonicznie w naszym Biurze Obsługi Klienta pod nr 22 333 88 20
  • Korzystając z formularza zamówienia prenumeraty zamieszczonego na stronie www.sklep.pws-promedia.pl
Jeśli jesteś prenumeratorem a nie znasz swoich danych dostępu do artykułów Restauracji napisz skontaktuj się z nami, bok@pws-promedia.pl